ATP Finals: David pokonał Goliata

Michal
goffin londyn

Mało kto spodziewał się takiego rozstrzygnięcia. Roger Federer nie zagra w finale turnieju Nitto ATP Finals. W półfinale zastopował go skazywany na pożarcie David Goffin. W drugim półfinale Jack Sock nie dał rady Grigorovi Dimitrovovi.

Roger Federer w fazie grupowej Mistrzostw ATP wygrał wszystkie mecze. Sytuacja w drugiej grupie sprawiła, że jego rywalem miał być David Goffin. Oczywistym faworytem był Szwajcar. W tenisie nie można być jednak niczego pewnym. W pierwszym secie faktycznie dominacja leżała po stronie Maestro. Bardzo pewnie triumfował w tej partii z przewagą dwóch przełamań. Trudno wyobrazić sobie, żeby Roger mógł tak pomyśleć, ale kolejne wydarzenia na boisku wyglądały jakby w głowie Szwajcara pojawiła się myśl, że Belg się przed nim położy i zraniony nie będzie już w stanie nawiązać walki.

Tymczasem Goffin jak biblijny Dawid podjął rękawicę rzuconą mu przez tenisowego Goliata. Zaprezentował swój najlepszy tenis, grał jak w transie. Szybko objął prowadzenie, 3-0, by zakończyć seta wynikiem 6-3. Najdziwniejsze było to, że złamał swojego przeciwnika psychicznie. Federer całkowicie stracił rytm, grał nerwowo i popełniał wiele błędów. Również masa podjętych przez niego decyzji okazała się błędna. Belg z kolei fruwał po korcie. Jego atutem był serwis, ale także zagrania z piłki wznoszącej, którymi nękał faworyzowanego rywala. Zraniony lew z Bazylei nie znalazł odpowiedzi na rewelacyjną postawę rywala i przegrał 6-4. To pierwsze zwycięstwo Goffina nad Rogerem. W wywiadach przed meczem mówił, że Federer jest jego idolem i nie wie jak go pokonać. Jak widać blefował.

W drugim półfinale mierzyli się debiutanci. Dla Grigora Dimitrova i Jacka Socka to pierwszy występ w turnieju Masters i od razu awans do półfinału. Faworytem był Bułgar, który niczym tsunami przetoczył się przez swoich rywali grupowych. Sock w swojej grupie sprawił jednak niespodzianki eliminując Sashę Zvereva i Marina Cilicia. I to właśnie po jego myśli zaczął się ten pojedynek ponieważ od razu zdobył przełamanie. Sock pokazał jednak jankeski pazur i najpierw odrobił stratę, a później jeszcze dołożył kolejnego breaka, który dał mu zwycięstwo w partii otwarcia.

Nie załamało to Dimitrova, a wręcz zadziałało jak płachta na byka. Zawodnik z Chaskowa poprawił wszystkie elementy tenisowego rzemiosła i natychmiast odbiło się to na wyniku. Trzy przełamania i wynik 6-0 mówią wszystko o przebiegu tego seta. Decydująca rozgrywka wróciła do wyrównanego stanu. Do stanu 4-3 dla Dimitrova wszystko układało się po myśli serwujących. Dwa podwójne błędy kosztowały jednak Socka stratę podania i bardzo utrudniło jego sytuację. Z trudem, ale Bułgar utrzymał swoje podanie serwując po mecz i awansował do największego finału w karierze.

Finał gry pojedynczej zaplanowano na godzinę 19.00 czasu polskiego. Wcześniej, bo o 16.30 w grze podwójnej zagrają Łukasz Kubot i Marcelo Melo oraz Henri Kontinen i John Peers czyli dwa najlepsze duety tego sezonu.

ATP Finals – półfinał gry pojedynczej:
R. Federer (2) – D. Goffin (7) 6-2, 3-6, 4-6
G. Dimitrov (6) – J. Sock (8) 4-6, 6-0, 6-3

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku