ATP Finals: pierwsze zwycięstwo Socka

Michal
sock londyn

Po drugich meczach rywalizacji w Grupie B turnieju ATP Finals w Londynie swoją premierową wygraną w turnieju zanotował Jack Sock. Po trzech setach pokonał faworyzowanego Marina Cilicia. W szlagierze tej grupy Roger Federer ograł Alexandra Zvereva.

W pojedynku Jacka Socka z Marinem Ciliciem stawka była bardzo wysoka. Przegrany z tego meczu praktycznie żegnał się z szansami na awans do półfinału zmagań w londyńskiej hali O2 Arena. Obaj zdawali sobie z tego sprawę i zaczęli nerwowo bpo od straty serwisu. Po opanowaniu stresu ich dyspozycja serwisowa się poprawiła. W 12 gemie Cilić zadał jednak decydujący cios przełamując rywala przy trzeciej próbie. Tym samym zwieńczył seta swoją wygraną. W drugiej partii Chorwat zdecydowanie spoczął na laurach. Jego gra była bardzo słaba, co potwierdził w jednym z gemów serwisowych popełniajać 3 podwójne błędy. Przy takiej dyspozycji rywala Sock nie mógł przegrać tego seta więc spokojnie wygrał go 6-2.

Po tak beznadziejnej dyspozycji Cilicia kibice przecierali oczy ze zdumienia na początku decydującej rozgrywki. Chorwat prowadził bowiem 3-0. Amerykanin wyrównał jednak stan rywalizacji i od tej pory serwujący wygrywali swoje gemy. Doszło więc do tie-breaka.  Był to dobrym resume całego meczu ponieważ ponownie obaj grali falami. Cilić prowadził 4-2, żeby potem oddać Sockowi 5 puntków i cały mecz. Dla Amerykanina to pierwsze w karierze zwycięstwo w turnieju Masters.

W grupie Borisa Beckera rządzi jednak stary wyjadacz tego turnieju czyli Roger Federer dla którego jest to 15 występ w Mastersie. Jego drugim rywalem był Alexander Zverev, który potrafił mu napsuć już w tym sezonie krwi np. w Montrealu. Obaj zawodnicy początkowo mieli kłopoty przy swoich serwisach, ale odpierali break-pointy. Przełamań nie oglądaliśmy przez całego pierwszego seta więc potrzebny był rozstrzygający tie-break. W nim Niemiec nie wykorzystał swojej okazji. Prowadząc 4-0 dał się dogonić, a następnie pokonać Szwajcarowi, który do samego końca wykazywał się olimpijskim wręcz spokojem.

W drugiej partii w końcu zobaczyliśmy przełamanie. Jak rozwiązał się worek z breakami to już na dobre. W gemie otwarcia rozpoczął Federer, ale Sascha szybko zniwelował straty. Mógł wyjść na 5-3, ale Roger uratował się serwisem. W 12 gemie udało mu się obronić kolejne dwie piłki na przełamanie będące zarazem setbolami, ale trzeciej w tym samym gemie nie dał rady i Zverev wyrównał stan meczu. Federer miał w tym secie kryzys formy, po tym jak zdobył przełamanie wydawało się, że rozpoczął triumfalny marsz, który szybko został jednak zastopowany. Nie wiadomym więc było jak potoczy się decydujący set.

Do trzeciego gema można było mieć jeszcze wątpliwości kto w tym meczu wygra. Po oddaniu podania Zverev kompletnie się pogubił. Do końca seta nie wygrał już gema i przegrał 6-1 kończąc mecz podwójnym błędem serwisowym. Maestro nie zachwycił, ale pokonując najtrudniejszego rywala w grupie zapewnił sobie awans do półfinału. O drugie miejsce w najlepszej czwórce w bezpośrednim starciu powalczą Zverev z Sockiem. Cilić stracił szanse na awans.

ATP Finals – grupa Borisa Beckera:
J. Sock (8) – M. Cilić (5) 5-7, 6-2, 7-6(4)
R. Federer (2) – A. Zverev (3) 7-6(6), 507, 6-1

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku