ATP Montreal: sensacyjna porażka Rafy

Michal
shapovalov montreal

Rafael Nadal sensacyjnie pożegnał się z turniejem w Montrealu już po drugim meczu. Jego pogromcą został Denis Shapovalov dla którego to największy sukces w karierze. Fantastyczną serię zakończył Łukasz Kubot.

Rafael Nadal w Montrealu miał przeprowadzić skuteczny atak na pozycję lidera rankingu ATP. Jego koronacja musi jednak zostać odłożona w czasie. Ku olbrzymiej radości kanadyjskich kibiców tę niemiłą dla Hiszpana niespodziankę sprawił Denis Shapovalov. Agresywna gra Kanadyjczyka nie przyniosła efektu w pierwszym secie, który Nadal wygrał dość łatwo 6-3. Drugą partię lepiej zaczął zawodnik gospodarzy, który prowadził 3-0. Rafa odrobił jednak straty, ale w 10 gemie ponownie oddał serwis i całego seta. W decydującej rozgrywce przewagę miał Nadal, ale Shapovalov skutecznie się bronił doprowadzając do tie-breaka. Szybko zbudowana przewaga nie pomogła zawodnikowi z Manacor bowiem Kanadyjczyk najpierw odrobił straty, a następnie w popisowy sposób rozstrzygnął go na swoją korzyść. To największe zwycięstwo 18-latka w karierze. Został też najmłodszym ćwierćfinalistą turnieju Masters 1000. Z tak nisko notowanym zawodnikiem (143 ATP) Rafa nie przegrał od ponad trzech lat. Na powrót na szczyt rankingu będzie musiał poczekać do Cincinnati.

Roger Federer nie ma szans na objęcie przodownictwa w rankingu w Kanadzie, ale może zbliżyć się do Nadala na 100 punktów. W trzeciej rundzie mierzył się z Davidem Ferrerem, z którym wygrał 16 wcześniejszych pojedynków. Szwajcar nie przypominał jednak siebie samego grającego jak z nut w ostatnich tygodniach. Popełniał masę błędów co pozwaliło na wygranie pierwszej partii przez Hiszpana. Ostatniego seta Federer przegrał w Stuttgarcie 14. czerwca zaliczając serię 31 wygranych z rzędu. Jego seria meczów bez porażki nie została jednak przerwana ponieważ w kolejnych partiach poprawił swoją grę. Poziom wyżej wskoczył zwłaszcza w decydującym secie wygrywając go 6-2. Ciągle więc może zwyciężyć w Rogers Cup.

Bardzo efektowny mecz rozegrali młodzi gniewni. Alexander Zverev pokonał w dwóch setach Nicka Kyrgiosa, ale obaj pokazali, że tenis to może także być wielkie show. Prym w tym wiódł oczywiście Australijczyk, ale momentami Niemiec nie ustępował mu w takiej grze. Jakość tenisowa była jednak po stronie wyżej notowanego Saschy i to on triumfował w dwóch setach. Gael Monfils po wspaniałym pojedynku w trzeciej rundzie pokonał Nishikoriego, a teraz po równie zaciętym przegrał z Roberto Bautistą mimo piłki meczowej. Robin Haase pokonał w trzech setach Grigora Dimitrova. Wielki powrót zaliczył Diego Schwartzman. Argentyńczyk przegrał do zera pierwszego seta z Jaredem Donaldsonem, ale w następnych dwóch triumfował 7-5.

Każda seria się kiedyś kończy i tak też stało się z Łukaszem Kubotem i Marcelo Melo. Po czterech finałach z rzędu tym razem odpadają z turnieju już w drugiej rundzie. Za mocna okazała się francuska para Fabrice Martin/Edouard Roger-Vasselin.

ATP Montreal – III runda gry pojedynczej:
R. Nadal (1) – D. Shapovalov (WC) 6-3, 4-6, 6-7(4)
R. Federer (2) – D. Ferrer 4-6, 6-4, 6-2
A. Zverev (4) – N. Kyrgios (16) 6-4, 6-3
R. Bautista (12) – G. Monfils 4-6, 7-6(5), 7-6(2)
R. Haase – G. Dimitrov (7) 7-6(3), 4-6, 6-1
D. Schwartzman – J. Donaldson 0-6, 7-5, 7-5

II runda gry podwójnej:
Ł. Kubot/M. Melo – F. Martin/E. Roger-Vasselin 4-6, 2-6

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku