Był taki mecz: battle of surfaces

Michal
Source: twitter.com

Tenis w swojej historii był świadkiem wielu dziwnych, pokazowych meczy. Jeden z nich był jednak wyjątkowy bowiem toczył się… na dwóch nawierzchniach jednocześnie. W pojedynku dwóch królów nawierzchni zmierzyli się Roger Federer i Rafael Nadal.

W 2007 roku Roger Federer mógł się pochwalić serią 48 kolejnych zwycięstw na trawie, na której nie przegrał meczu przez 5 kolejnych lat. Jeszcze dłuższą passę wygranych meczów miał na mączce Rafael Nadal. Hiszpan miał na koncie aż 72 wygrane pod rząd na czerwonej nawierzchni. Takie dwa bezprecedensowe wydarzenia rozpalały wyobraźnię wszystkich miłośników tenisa. Dwaj królowie i dwie nawierzchnie. Czy jest sposób, żeby sprawdzić, który z nich jest najlepszy bez podziału na to na jakim korcie rozgrywany jest mecz? Mogłoby to wydawać się marzeniem ściętej głowy, ale jak się ma odpowiednio zasobny portfel to nie ma rzeczy niemożliwych. 1,63 miliona dolarów i 19 dni przygotowań sprawiło, że niemożliwe stało się możliwe.

Był drugi dzień maja 2007 roku, a więc środek polskiej majówki. W odległej od Polski miejscowości Palma de Mallorka stanęło naprzeciwko siebie dwóch najwybitniejszych tenisistów naszych czasów. Tym razem żaden z nich nie miał przewagi nawierzchni. Po jednej stronie siatki wyróżniała się piękna zieleń trawy, na której jak ryba w wodzie czuje się Federer, a po drugiej z kolei było królestwo Nadala czyli mączka. Nie było oczywiście tak, że każdy z nich grał tylko na swojej ulubionej nawierzchni ponieważ następowały standardowe dla tenisowego meczu zmiany stron. Obaj zawodnicy zaprezezentowali kapitalny tenis. Rozegrali trzy sety, a każdy z nich był zacięty. Apogeum mecz osiągnął jednak w trzeciej partii. Do jej rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. W nim górą po rozegraniu aż 22 punktów został Rafael Nadal.

Młodszy z rywali, a później także przyjaciół na swoją stronę przeciągnął dyskusję na temat tego, który z nich jest lepszy. Polemika ta jest jednak trudna do rozstrzygnięcia. Więcej tytułów Wielkiego Szlema ma Szwajcar, a Hiszpan ponad połowę swoich szlemów zdobył na mączce w Paryżu. Zamiast roztrzygać o wyższości jednego z zawodników powinniśmy się cieszyć, że żyjemy w czasach dwóch tak wybitnych zawodników. Obaj nie są już najmłodsi, a ich następców nie widać. Może być więc tak, że jeszcze przez wiele lat będziemy nostalgicznie powracać do tego majowego dnia w 2007 roku gdy nad hiszpańskim kortem zawisnęła w powierzu ogromna ilość tenisowej magii. Po 11 latach wciąż karty w zawodowym tenisie rozdają Roger Federer i Rafael Nadal.

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku