Puchar Davisa: długo oczekiwane zwycięstwo

Michal
davis cup

Nareszcie, polscy tenisiści przerwali złą passę w rozgrywkach Pucharu Davisa. Nie będąc faworytami pokonali Słoweńców i teraz zagrają o możliwość powrotu do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej.

Przed meczem ze Słowenią wiadomo było, że o przełamanie złej serii będzie bardzo trudno. Tym bardziej, że Polacy przystępowali mocno osłabieni do tej rywalizacji. Kapitan Radosław Szymanik nie mógł skorzystać z Jerzego Janowicza, a także z Łukasza Kubota. Absencja najlepszego deblisty świata była bardzo ważna bowiem to właśnie w grze podwójnej Polacy mogli się czuć faworytami.

W meczu otwarcia nie było niespodzianki. Hubert Hurkacz starał się walczyć z liderem Słoweńców Aljazem Bedene, ale w najważniejszych momentach zawodnik gospodarzy pokazał dlaczego to on jest klasyfikowany na 52 miejscu w rankingu ATP. Po pierwszej grze zgodnie z przewidywaniami było 1-0 dla Słowenii. Pierwsza rakieta Polski w tym meczu czyli Kamil Majchrzak musiał więc pokonać Blaza Rolę, żeby nie postawić naszej ekipy pod ścianą. Słoweniec dał radę odebrać naszemu zawodnikowi tylko 6 gemów, a w drugim secie zaczęły się pojawiać u niego problemy zdrowotne co nie wróżyło dobrze jego ekipie.

Na początek rywalizacji w niedzielę na korcie pojawili się debliści. Słoweńcy wystawili dwóch zawodników rywalizujących w singlu, a po naszej stronie wystąpił zaprawiony w bojach Marcin Matkowski i debiutujący u jego boku Mateusz Kowalczyk. Faoworytami wydawali się być Polacy, ale Słoweńcy byli trudni do rozszyfrowania. Po długiej batalii górą byli jednak biało-czerwoni, którzy wygrali w trzech zaciętych setach.

Aljaz Bedene wytrzymał jednak presję w starciu z Kamilem Mjachrzakiem. Nie mogący sobie pozwolić na porażkę Słoweniec rozegrał podobny mecz do tego z Hurkaczem. Zawodnik z Piotrkowa miał swoje szanse w tym meczu, ale doświadczony rywal nie pozwolił mu z nich skorzystać. Doprowadził do remisu i o wszystkim miała rozstrzygnąć piąta gra.

U Słoweńców nie wyszedł do niej Blaz Rola bowiem kapitan gospodarzy zdecydował się postawić na niedoświadczonego Toma Kocevara-Desmana. Teraz presja faworyta przeszła na Huberta. Wytrzymał ją bardzo pewnie. Przez cały mecz szukał okazji do „ugryzienia” rywala, a sam pewnie utrzymywał swoje podania. Słoweniec za każdym razem pękał choć raz. Oznaczało to, że nie mógł wygrać z wrocławianinem, a Słowenia nie mogła już ograć Polski.

Teraz gospodarzom pozostaje mecz o utrzymanie w Grupie II przeciwko Turcji. Z kolei biało-czerwoni będą mieli okazję na zrobienie kolejnego kroku na drodze do powrotu do Grupy I. Najpierw na ich drodze stanie Zimbabwe. Takiego przeciwnika nasi reprezentanci po prostu muszą pokonać. Zwłaszcza, że zagramy na własnym terenie. To pierwsze zwycięstwo Polaków w Pucharze Davisa od września 2015 roku kiedy to pokonaliśmy Słowację w walce o Grupę Światową tych rozgrywek.

Puchar Davisa – II Grupa Euroafrykańska:
Słowenia – Polska 2-3
A. Bedene – H. Hurkacz 6-4, 7-5
B. Rola – K. Majchrzak 4-6, 2-6
A. Bedene/B. Rola – M. Matkowski/M. Kowalczyk 7-5, 6-7(5), 4-6
A. Bedene – K. Majchrzak 6-3, 6-4
T. Kocevar-Desman – H. Hurkacz 3-6, 2-6

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku