WTA Finals: pierwsze mecze zgodnie z planem

Michal
Halep Singapur

Pierwsze mecze fazy grupowej turnieju WTA Finals w Singapurze nie przyniosły nieoczekiwanych rezultatów. Dziwić może jedynie dość łatwe zwycięstwo Karoliny Woźniackiej.

W grupie białęj, która jako pierwsza rozgrywała swoje mecze faworytki były dwie: Karolina Pliskova i Garbine Muguruza. Nie można było przekreślać szans Venus Williams, która grała w dwóch wielkoszlemowych finałach oraz Jeleny Ostapenko, która triumfowała w Paryżu, ale jednak w końcówce sezonu to Czeszka i Hiszpanka były faworytkami. Obie zresztą to potwierdziły. Ace Queen mierzyła się z Amerykanką i odniosła bardzo pewne zwycięstwo. Williams nie potrafiła znaleźć recepty na świetnie dysponowaną Pliskovą, która tradycyjnie szalała też w polu seriwsowym. Tylko cztery ugrane gemy przez mistrzynię z 2008 roku mówi bardzo dużo o tym meczu.

Zbyt wielu emocji nie było też w drugim pojedynku tej grupy. Debiutująca w turnieju Ostapenko nie była tego dnia zagrozić triumfatorce Wimbledonu. Przewaga Hiszpanki zarysowywała się w kluczowych momentach co pozwoliło jej w każdej z partii zdobywać przewagę przełamania. Łotyszka tradycyjnie grała bardzo agresywnie co również tradycyjnie kosztowało ją sporo niewymuszonych błędów. Muguruza była regularniejsza i zasłużenie wygrała swój pierwszy mecz.

Poniedziałek upłynął pod znakiem spotkań grupy czerwonej. Wszyscy, którzy liczyli na większe emocje niż w niedzielę musieli czuć się rozczarowani. Jako pierwsze na kort wyszły Caroline Garcia i Simona Halep. Faworytką była oczywiście liderka rankingu, ale Francuzka w ostatnich tygodniach była w prawdziwym gazie. Nie potrafiła jednak przełożyć tego na dobrą dyspozycję w starciu z Rumunką. Halep pewnie punktowała rywalkę nie pozwalając jej na rozwinięcie skrzydeł. W pierwszym secie ukarała ją jednym przełamaniem przewagi, a w drugim już dwoma. Zwycięstwo pierwszej rakiety świata nie było więc zagrożone ani przez moment.

Najciekawiej zapowiadało się spotkanie Eliny Svitoliny z Karoliną Woźniacką. Dunka jako stała bywalczyni WTA Final wydawała się faworytką, ale Ukrainka ma chrapkę na mistrzowskie podsumowanie świetnego sezonu. Na swoją chwałę w Singapurze Svitolina będzie musiała jeszcze poczekać przynajmniej do drugiego meczu. Dunka całkowicie zdominowała swoją rywalkę pozwalając jej nawiązać walkę tylko przez 4 pierwsze gemy. Następnie wygrała 10 gemów z rzędu i odniosła najwyższe zwycięstwo pierwszej kolejki gier.

WTA Finals – faza grupowa
Grupa Biała:
K. Pliskova (3) – V. Williams (5) 6-2, 6-2
G. Muguruza (2) – J. Ostapenko (7) 6-3, 6-4

Grupa Czerwona:
S. Halep (1) – C. Garcia (8) 6-4, 6-2
K. Woźniacka (6) – E. Svitolina (4) 6-2, 6-0

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku