WTA Finals: pokaz siły Pliskovej i Woźniackiej

Michal
woźniacka singapur

Podczas drugiej rundy spotkań w turnieju WTA Finals w Singapurze w końcu mogliśmy oglądać jakieś emocje. Dwa spotkania zakończyły się jednak sensacyjnie jednostronnie.

We wtorek rywalizowała grupa biała. Jako pierwsze na korcie pojawiły się Venus Williams i Jelena Ostapenko. Było to więc tenisowe starcie pokoleń bowiem Amerykanka mogłaby być matką dla swojej rywalki. Różnicy tej nie było jednak w ogóle widać na korcie. Żadna z zawodniczek nie mogła sobie pozwolić na porażkę co przekładało się na nerwową grę w początkowej fazie, która skutkowała oustronnymi przełamaniami. Niespodziewanie szybciej nerwy opanowała młodsza zawodniczka, która objęła prowadzenie 5-3. Venus nie zamierzała jednak odpuścić tego seta i wygrywając 4 kolejne gemy wyszarpała zwycięstwo. W drugiej partii emocji było jeszcze więcej ponieważ o jej losach decydował tie-break. Będąca pod ścianą Ostapenko wytrzymała presję i wyrównała stan meczu. W trzecim secie ponownie gra była bardzo wyrównana, a zadecydowało przełamanie w końcówce. Znowu decydujący cios zadała Williams pozbawiając Łotyszkę szans na udział w dalszej fazie zawodów.

Karolina Pliskova idzie przez turniej jak burza. W pierwszym secie nie dała żadnych szans Venus Villiams, ale wydawało się, że starcie z Garbine Muguruzą będzie bardziej wyrównane. Starcie między dwoma niedawnymi liderkami rankingu było jednak wyjątkowo jednostronne. Czeszka całkowicie zdominowała wydarzenia na korcie, a Mistrzyni Wimbledonu była w stanie wygrywać tylko pojedyncze gemy. Przez cały mecz uzbierała ich raptem cztery. Dwa efektowne zwycięstwa i tylko osiem straconych gemów zapewniły już Czeszce udział w półfinale. Hiszpanka o miejsce w najlepszej czwórce powalczy w czwartek z Williams.

Podobne scenariusze oglądaliśmy w środę w grupie czerwonej. Epicką bitwę stoczyły skazywane na porażki w tej grupie Caroline Garcia i Elina Svitolina. Pierwsze zwycięstwo w turnieju Masters odniosła Francuzka, ale musiała je niemal wyszarpać. Pierwszy set po tie-breaku powędrował na konto wyżej notowanej Ukrainki. W drugim pewnie triumfowała jednak Garcia. Trzeci set długo układał się po myśli Svitoliny, która prowadziła nawet 5-3. Wtedy jej rywalka przeprowadziła szarżę w stylu polskiej husarii i nie biorąc jeńców wygrała cztery kolejne gemy i zarazem cały mecz. Żadna z rywalek nie straciła jeszcze szans na awans do półfinału.

Pewna gry w kolejnej rundzie jest Karolina Woźniacka. Dunka w turnieju zachwyca równie mocno jak jej imienniczka z Czech. Boleśnie przekonała się o tym aktualna liderka listy WTA czyli Simona Halep. Rumunka była kompletnie bezradna w starciu z zawodniczką z Odense. Pierwszy gem dla liderki rankingu powędrował dopiero w drugim secie. Była to jednak krótkotrwała wyrównana gra ponieważ później Karolina uzbierała kolejne dwa breaki i w 63 minuty zapewniła sobie awans do półfinału. Halep będzie musiała o niego walczyć w bezpośrednim starciu ze Svitoliną.

WTA Finals- faza grupowa:
Grupa Biała
K. Pliskova (3) – G. Muguruza (2) 6-2, 6-2
V. Williams (5) – J. Ostapenko (7) 7-5, 6-7(3), 7-5

Grupa Czerwona:
S. Halep (1) – K. Woźniacka (6) 0-6, 2-6
E. Svitolina (4) – C. Garcia (8) 7-6(7), 3-6, 5-7

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku