WTA Finals: wielki finał sezonu

Michal
wta finals

Długie miesiące rywalizacji i w końcu nadszedł ten dzień – przed nami turniej mistrzyń czyli WTA Finals w Singapurze. Na korcie osiem najlepszych singlistek i 16 najlepszych deblistek 2017 roku.

Przyzwyczailiśmy się, że co roku podczas turnieju WTA Finals występuje Agnieszka Radwańska. Po słabszym sezonie dla Polki zabrakło jednak miejsca wśród ośmiu najlepszych zawodniczek. Zeszłorocznego tytułu nie będzie także bronić Dominika Cibulkova. Nie oznacza to jednak, że w Singapurze zabraknie emocji. Świetne widowisko zaprezentują nam najlepsze zawodniczki tego sezonu.

Już dzisiaj pierwsze emocje w grupie białej. W pierwszej kolejce zmierzą się Karolina Pliskova i Venus Williams oraz Garbine Muguruza i Jelena Ostapenko. W składzie tej grupy znalazły się więc dwie mistrzynie wielkoszlemowe oraz finalistka dwóch takich imprez. Faworytkami wydają się być Czeszka i Hiszpanka, ale piękno tego turnieju polega na tym, że każda może wygrać z każdą bo wszystkie uczestniczki prezentują najwyższy poziom.

Z kolei w poniedziałek zainaugurowane zostaną zmagania w grupie czerwonej. Również tutaj nie zabraknie wielkich spotkań. Pierwsza seria gier upłynie pod znakiem spotkań między Simony Halep z Caroline Garcią i Eliny Svitoliny z Karoliną Woźniacką. Mimo braku w tym gronie mistrzyń Wielkiego Szlema na pewno mecze będą stały na najwyższym poziomie. Rumunka to numer jeden rankingu, a Francuzka w ostatnich tygodniach jest w kapitalnej dyspozycji. Z kolei Ukrainka to prawdziwe objawienie tego sezonu. Dunka jest stałą bywalczynią tego turnieju i na pewno ma chrapkę na końcowy triumf.

Rozgrywki w grupach są cechą charakterystyczną tego turnieju i zapewniają inny rodzaj emocji. Cały turniej można bowiem wygrać mając na koncie nawet dwie porażki. Właśnie taka sztuka udała się dwóm poprzednim mistrzyniom czyli Agnieszce Radwańskiej i Dominice Cibukovej. Odnoszenie porażek nie jest jednak opłacane ponieważ jeśli zawodniczka zatriumfuje w turnieju bez żadnej porażki to może liczyć na dodatkową gratyfikację pieniężną.

Ze wszystkich uczestniczek tegorocznego turnieju jedynie Venus Williams poznała już smak zwycięstwa w tym turnieju. Amerykanka nie jest w tym roku główną faworytką więc bardzo prawdopodobne, że w niedzielę poznamy nową mistrzynię WTA Finals.

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku