Australian Open: znamy ćwierćfinalistów

Michal
hyeon chung

Czwarta runda Australian Open przyniosła to co kibice tenisowi kochają najbardziej – zacięte mecze, piękne akcje i niespodziewane rezultaty. Dwaj najwięksi faworyci nie zamierzają ustąpić jednak pola pretendentom.

Zmagania w czwartej rundzie przyniosły nam dwie wielkie niespodzianki. O pierwszą z nich ponownie postarał się Hyeon Chung. Młody Koreańczyk poszedł za ciosem i po wyeliminowaniu w trzeciej rundzie Alexandra Zvereva tym razem z kwitkiem odesłał Novaka Djokovicia czyli zawodnika, który zwycięstwa w Melbourne upodobał sobie wyjątkowo mocno (6 tytułów). Azjata wykazał się żelaznymi nerwami. Nie lada sztuką jest wygrać dwa tie-breaki z takim zawodnikiem jak Nole. Oczywiście Serb wraca po długiej przerwie, ale to w niczym nie umniejsza sukcesu Chunga. Już jest on największą rewelacją tego turnieju.

Po piętach w tej rywalizacji depcze mu jednak Tennys Sandgren. W drugiej rundzie wyeliminował Stanislasa Wawrinkę, a w starciu o ćwierćfinał w pokonanym polu pozostawił Dominica Thiema. Piąty rozstawiony poległ w 5 setach. Forma Amerykanina jest wielką niespodzianką bowiem nie jest on zawodnikiem, który dopiero wchodzi do głównego touru jak Chung. Z resztą czarnym koniem zmagań w Melbourne może zostać już tylko jeden z nich ponieważ zmierzą się w meczu, którego stawką będzie półfinał.

Roger Federer nie miał większych problemów z pokonaniem Martona Fucsovicsa. Węgier dzielnie walczył, ale wyrównaną rywalizację oglądaliśmy tylko w drugim secie, którego obrońca tytułu zakończył w tie-breaku. W pozostałych łącznie osiągnął przewagę 3 przełamań. W ćwierćfinale czego go największe z dotychczasowych wyzwań. Jego rywalem będzie znakomicie dysponowany w Australii Tomas Berdych. Czech po pokonaniu w 3 rundzie Juana Martina del Potro nadal kontynuuje świetne występy. Tym razem gładko odprawił Fabio Fogniniego.

Rewelacyjną reklamę tenisa zaprezentowali Grigor Dimitrov i Nick Kyrgios. W tym meczu coś dla siebie mógł znaleźć każdy fan tenisa. Obaj zawodnicy zagrali widowiskowo, a nie zabrakło też emocji i kłótni z arbitrami, w których prym wiódł oczywiście młodszy zawodnik. Ku rozpaczy australijskich kibiców ich faworyt przegrał w 4 setach, ale w końcu Kyrgios zaczyna grać na miarę swojego talentu. Na razie to nie wystarczyło jeszcze na Bułgara, ale jeśli nie odbije mu szajba to ma szansę awansować do TOP 10.

W ćwierćfinale zagra też Rafael Nadal. Oznacza to więc, że na pewno wyjedzie z Melbourne jako lider rankingu. W starciu z Diego Schwartzmanem nie miał jednak łatwo. Ten niski wzrostem, ale wielki duchem zawodnik po raz kolejny zostawił na korcie całe serce. Wystarczyło to do urwania seta jednemu z najlepszych tenisistów w historii. Na pewno występ w Australii to kolejny pozytywny akcent w karierze Argentyńczyka. Przed Hiszpanem teraz starcie o najlepszą czwórkę z Marinem Ciliciem. To spotkanie zapowiada się jako hit ćwierćfinałowej rywalizacji.

Autor: Michał Buczek – Redaktor Naczelny

Spodobał Ci się ten artykuł? Polub go na Facebooku